Obudziłem się z okropnym bólem głowy. Wstałem i poszedłem szukać łazienki. Całe szczęście, pamiętałem wszystko, co działo się wczorajszego dnia. Orzeźwiłem się zimną wodą, wróciłem do salonu i skierowałem się do kuchni. Zrobiłem dwa kubki gorącej czekolady. Wszystkie składniki stały na wierzchu. Poszedłem obudzić Jessice. Nie pukając, wszedłem do środka. Zobaczyłem Magdę, która zajmowała prawie całe łóżko, zwalając przy tym Jessi. Była taka słodka jak spała.
*Jessica*
Poczułam jak ktoś głaszcze mnie po policzku. Odruchowo się uśmiechnęłam. Otworzyłam oczy i ujrzałam uśmiechającego się Harrego.
-Przepraszam, że Cie obudziłem. - Szepnął Harry. Usiadłam na łóżku i przytuliłam się do niego.
-Dobrze się czujesz? Bo nie wyglądasz za dobrze... - Spojrzałam Harremu w oczy, on pokiwał przecząco głową. Złapałam go za rękę i zeszłam na dół, do kuchni. Spojrzałam na dwa kubki czekolady. W całej kuchni unosił się jej aromat, mimowolnie się uśmiechnęłam.
-Usiądź. - Powiedziałam i zaczęłam robić śniadania. Harry patrzył na każdy mój ruch. Po jakimś czasie, położyłam mu pod nosem porcję naleśników, a obok leki na ból głowy. Uśmiechną i się i zaczął jeść ze smakiem. Poszłam do pokoju zabrać ciuchy. Usiadłam przed szafą i wyciągnęłam z niej czerwone długi rurki, bo dzisiaj pogoda nie jest za ładna.. Białą bejsbolówkę, i poszłam do łazienki. Zaliczyłam poranną toaletę. Po drodze do kuchni, założyłam czarne conversy. Harry kończył właśnie śniadanie. Przysiadłam obok niego.
-Jak się czujesz? - Spytałam.
-Lepiej. Dziękuje za pyszne śniadanie. - Harry wyszczerzył zęby. Zagubiłam się w jego zielonych oczach. Harry pomachał mi ręką przed oczami. Zrobiłam się czerwona i odwróciłam głowę w drugą stronę. Harry wziął moją twarz w dłonie, spojrzał mi w oczy i delikatnie z namiętnością pocałował. Trwało to tylko chwilę, bo usłyszałam jak ktoś ziewa. Oderwałam się od Harrego i spojrzałam w stronę drzwi. Stała tam zaspana Madzia. Mam nadzieje, że nie zauważyła tego, co się tutaj przed chwilą działo.. Zarumieniłam się na samą myśl o pocałunku.
-Wstałaś już? Zrobię Ci śniadanie. - Zdenerwowana, zaczęłam Madzi szykować naleśniki. Kiedy wyjmowałam potrzebne składniki, do Harrego zadzwonił telefon.
-Halo?
-Spałem u Jessici..
-No nie musiałeś się martwić.
-Dobraaa, czekam. - Powiedział Harry i schował telefon do kieszeni.
- Kto dzwonił? - Spytałam, dając Madzi talerz z śniadaniem.
-Louis, martwił się... Eee, nie masz nic przeciwko, żeby tu przyszedł? - Spytał Harry, oddając mi pusty talerz po śniadaniu. Wiedziałam, że teraz będę bała się mu spojrzeć w oczy...
-Oczywiście, że nie! - Najbardziej z nich uwielbiałam Louisa, oczywiście nie licząc Harrego...
-To wy idźcie pooglądać sobie telewizję, a ja posprzątam po śniadaniu i sama coś zjem. - Powiedziałam, wyganiając ich z kuchni.
-Jessi? Nie dziwi Cię to, że Twojego taty tak często nie ma w domu? - Zawołała Madzia z salonu.
-Trochę.... Ale to nie moja sprawa.. - Zjadłam i zaczęłam sprzątać ten bałagan. Kiedy skończyłam usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Ja otworzę! - Wybiegłam z kuchni i skierowała się w stronę drzwi wejściowych. Otworzyłam i ujrzałam Luoisa i Nialla.
-Louis! - Krzyknęłam i wskoczyłam mu w ramiona.
-Cóż za miłe powitanie. - Szepnął mi do ucha. Odsunęłam się, uśmiechnięta od ucha do ucha i zobaczyłam Nialla jak krzyżuje ręce na piersi.
-A mnie to nie uściskasz? - Spytał naburmuszony blondyn.
-Oczywiście, że Cię uściskam. - Ominęłam Louisa, podeszłam do Nialla i uścisnęłam go najmocniej jak mogłam. Szczęśliwy, podarował mi buziaka w policzek i w podskokach wpadł do domu. Zaczęliśmy się śmiać z Louisem. Mimo, że znałam go bardzo krótko, wiedziałam, że mogę mu zaufać. Weszliśmy do domu i udaliśmy się do salonu.
-Harry! - Krzyknął Louis. Potem widziałam jak Louis i Harry przytulają się na kanapie jak by się z rok nie widzieli. Poszłam na górę do pokoju po telefon. Usiadłam na fotelu, który był skierowany w stronę okna. Przypomniałam sobie o pocałunku z Harry. Na samą myśl o tym na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi.
-Przeszkadzam? - Spytałam Madzia, zamykając za sobą drzwi. Wskazałam jej miejsce obok siebie.
-Ty myślisz, że ja tego nie widziałam? - Spytała Madzia po krótkiej ciszy. Spojrzałam na nią pytającą.
-Chodzi mi o pocałunek. - Powiedziała, pokazując swoje biale zęby. Zawstydziłam się i schowałam twarz w poduszkę. Słyszałam jak Madzia się śmieje.
-Lubię go.. - Powiedziałam patrząc w przestrzeń.
-Wiem..
-Ładny jest. - Kontynuowałam dalej, rysując wzorki na poduszce.
-To też wiem.
-Szczerze mówiąc, podoba mi się. - Powiedziałam, tym razem patrząc Madzi prosto w brązowe oczy.
-WIEM! - Madzia wstała, złapała mnie za rękę i zaprowadziła na dół. Kiedy wchodziliśmy do salonu, ujrzałyśmy tróje grzecznych chłopców, co było bardzo dziwne. Spojrzałam na ekran telewizora i zobaczyłam moje nagranie, bardzo stare, nagrane z cztery lata temu. Nie wiedziała co zrobić, stanęłam sztywno, a Madzia patrzyła to na mnie, to na ekran. Szybko podeszłam i wyłączyłam nagranie.
-Noo ejj! - Krzyknął Louis, wymachując rękoma. Spojrzałam na całą trójkę.
-Kto wam pozwolił to oglądać? - Spytałam, a Louis i Niall spojrzeli się na Harrego. Wszystko jasne.. Pokręciła głową.
-Oj przestań Jessi! Przecież oni wiedzą jak ślicznie śpiewasz. Nie miej do nich pretensji, spójrz na nich. - Zobaczyłam trzy słodkie buźki, które udawały niewiniątka. Nic nie powiedziałam, tylko włączyłam im dalej nagranie i poszłam do kuchni. Madzia została w salonie. Zrobiłam sobie gorącej herbaty i czekałam aż skończą oglądać. Po chwili głowa Harrego wychyliła się zza drzwi.
-Jesteś zła? - Spytał Harry, zbliżając się do mnie. Pokiwałam przecząco głową.
-To tylko nagranie. STARE nagranie - Podkreśliłam. Harry lekko się uśmiechnął i usiadł obok mnie.
-Słuchaj... - Powiedział niepewnie Harry.
-Chciałem Cię przeprosić za rano. - Spojrzałam na niego kątem oka. Nigdy nie czułam się tak normalnie przy chłopaku, przyjemnie... Przygryzał dolną wargą, czekając na moją odpowiedź.
-Nie masz za co przepraszać. - Spojrzałam na Harrego, uśmiechnięta, kładąc mu rękę na ramieniu.
-Naprawdę?! - Harry natychmiastowo wstał i mnie przytuli. Tak naprawdę chciałam tego pocałunku, żeby mogło być tak codziennie, chciałam jego, ale z drugiej strony bałam się konsekwencji. Musiałabym się przygotować.
-Alee... - Odsunęłam Harrego. Spojrzał na mnie spod włosów.
-Potrzebuje trochę czasu, dobrze? - Uśmiechnęłam się lekko.
-No... Jasne... Czasu... - Harry już miał odejść, ale w ostatniej chwili złapałam go za bluzkę. Widziałam, że był smutny.
-Posiedź ze mną... Proszę, potrzebuje Cię. - Podeszłam do Harrego i przytuliłam się do niego bardzo mocno. Staliśmy tak przez chwilę, a potem usiedliśmy i rozmawialiśmy o nas. O naszym życiu, o wszystkim. Harry, to był ktoś... To nie był zwykły człowiek, to był anioł.. Rozmawialiśmy jeszcze chwilkę i poszliśmy do reszty. Zobaczyliśmy resztę chłopaków. Liama, który siedział w fotelu i czytał jakąś gazetę, oraz Zayna, który śmiał się z Madzią.
-Czeeeeść! - Powiedziałam dosyć głośno, machając im. Dopiero zorientowałam się, że trzymam Harrego za rękę. Puściłam jego dłoń.
-Jessi!! Jessi!! - Krzyczał Zayn biorąc mnie na ręce i kręcąc wokół własnej osi.
-Tęskniłem.- Powiedział Zayn, stawiając mnie na ziemi. Uśmiechnęłam się. Podszedł do mnie Liam i przywitał się ze mną. Wtedy zadzwonił do niego telefon. Uśmiechnął się i poszedł gdzieś na górę.
-Danielle - Szepnął Zayn, łapiąc mnie za rękę i ciągnąc za kanapę.
*Harry*
Znowu Zayn patrzy na Jessicę jak "coś do zjedzenia", chyba przyjaciel mi tego nie zrobi. Przecież widać, jak mi na niej cholernie zależy... Dam jej trochę czasu, ale nie odpuszczę. Usiadłem na posłodzę i oglądałem TV.
-Chodźmy gdzieś! - Krzyknął Niall, kończąc paczkę kwaśnych żelków.
-EJ MOJE ŻELKI! - krzyknęła Jessica i rzuciła w Nialla poduszką.
-Gdzie chcecie iść?- Spytałem obojętnie.
-W zasadzie to można się gdzieś przejść, mały spacer nam nie zaszkodzi. - Usłyszałam nad sobą głos Jessici, która wyciągała do mnie rękę, aby pomóc mi wstać.
-Pójdę po Liama. - Krzyknęła Madzia, która wbiegła na górę. Polubiłem Magdę, to chyba dobrze, bo to przyjaciółka Jessi. Jessica...
-Harry! - Z zamyślań wyrwał mnie Louis, który wskoczył mi na plecy. Wszyscy wyszliśmy z domu i skierowaliśmy się do parku. Po drodze mijaliśmy budkę z jedzeniem. Oczywiście, Niall nie mógł sobie odpuścić, cały on.. Kiedy doszliśmy do parku, usiedliśmy na pierwszej lepszej ławce.. Co i raz jakieś dziewczyny podbiegały i prosiły o zdjęcie i o autograf.
-Chodźmy na plac zabaw! - Powiedział Zayn, porywając Jessicę. Wszyscy za nimi pobiegli, oprócz mnie i... Nialla?
-Weź sprawy w swoje ręce stary. - Powiedział klepiąc mnie po ramieniu. Wstałem i ruszyłem w stronę placu.
*Jessica*
Świetnie się bawiłam z Zaynem. Śmialiśmy się z wygłupów Louisa. Nawet nie zauważyłam, że na placu brakuje Harrego i Nialla. Spojrzałam w stronę ławki na której przed chwilką siedzieliśmy. Zobaczyłam Jak Niall klepie Harrego po ramieniu. Harry wstał i zaczął iść w naszą stronę. Uśmiechnęłam się i podbiegłam do niego.
-Czy coś się stało? - Spytałam.
-Niee.. A co miało się stać? - Harry spojrzał na mnie i szeroko się uśmiechnął.
-Bo byłeś taki smutny... To przez to co Ci powiedziałam rano!? - Spuściłam głowę do dołu. Zatrzymaliśmy się i Harry stanął przede mną i złapał mnie za rękę.
-Słuchaj Jessica... Ty mi się cholernie podobasz, ja Ciebie rozumiem, będę czekał na Ciebie, tylko daj nam szanse, spróbuj. Proszę. - Spojrzałam mu w oczy i się uśmiechnęłam.
-Oczywiście - Dałam mu szybkiego buziaka w usta.
-Czyli, że już zaczynasz? - Spytaj Harry, próbując złapać mój wzrok.
-Powiedzmy.. - Nie puszczając jego ręki, ruszyliśmy w stronę placu. Zobaczyłam jak wszyscy siedzą wokół jakiejś... dziewczyny. Harry też to zauważył, otworzył szeroko buzię, puścił moją dłoń i pobiegł do nich....
Pięknie, znowu zostałam sama...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Noo i jest rozdział 3. :)
A jak wam się podoba "Little Things" ? Moim zdaniem jest cudowna :)
Uwielbiam tych panów :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz