sobota, 29 września 2012

Rozdział 2

*Jessica*
Obudziłam się rano w bardzo dobrym humorze. Zadzwoniłam do swojej przyjaciółki Magdy. Nie dawno się przeprowadziła do Londynu. Ona jedyna mnie zrozumie i mi poradzi.
-Halo?
-Hej Magda. Przepraszam, że tak wcześnie i przepraszam też, że nie przychodziłam na próby i na występ. Wiem, że on był bardzo ważny dla Ciebie, ale i tak chyba dobrze poszło.
-Dobra, spoko. Przeprosiny przyjęte. Wpadnę do Ciebie za godzinkę, więc siedź w domu.
Powiedziała Magda i się rozłączyła, pewnie była czymś zajęta, ale chociaż przyjdzie. Poszłam powiedzieć tacie, że Magda do mnie przyjdzie. Mieszkam z tatą, bo mama została w Polsce, czasami ją odwiedzam. Mama nigdy nie może przyjechać bo jest zajęta swoją pracą, ale odpowiada mi takie życie. Tatę spotkałam w kuchni, robił śniadanie. Lubi gotować, i smacznie mu to wychodzić.
-Tato, niedługo przyjdzie Madzia.
-Okej, co chcesz zjeść?
-Obojętnie, zrób coś dobrego.
Wróciłam do pokoju, wyjęłam z szafki coś luźnego, i poszłam wziąć kąpiel. Włosy związałam w wysokiego kucyka. Zeszłam na dół zjeść śniadanie, tata zrobił gofry, uwielbiam je. Kiedy jadłam, weszła do domu Magda.
-Smacznego wstydziochu.
-Cześć. Słuchaj, musimy pogadać.
-Najpierw ja coś powiem, bo to ważne. Musimy być o piętnastej w studio. Przekażą nam kto przejdzie. Jeśli przejdziemy nie wiem co zrobię! Jeszcze to będą głosy najpiękniejszych chłopaków jakich widziałam!
-Właśnie o nich chciałam pogadać. Słuchaj, bo jak wczoraj zaśpiewałam, to od razu zamówiłam taksówkę i kiedy odwróciłam się, bo miałam iść do was, to... Harry Styles stał i mi się przyglądał. Dziwnie to wyglądało, zawstydziłam się...
-Serio? A ty pewnie uciekłaś... Błagam nie mów, że tak. - Magda stała załamana naprzeciwko mnie.
-Nie... znaczy miałam to zrobić, ale on złapał mnie za rękę. Chciał ode mnie numer telefonu.
Magda zaczęła piszczeć i skakać. Śmiałam się z niej. Spojrzała mi się prosto w oczy.
-Dałaś mu numer prawda?
-Dałam.
-Super! Czyli polubisz ich? Musisz! Na pewno Ci się podoba. Jest śliczny, prawda?
-Jest śliczny, mam nadzieję, że dam radę ich polubić, ale ja nie idę z wami do studia. Wstydzę się...
-Przestań.. Świetnie śpiewałaś, masz pójść z nami.
-Ale jeśli on tam będzie? Nie, ja nie idę... - Wstałam i ruszyłam w stronę swojego pokoju, pobiegła za mną Magda.
-Musisz, bo się obrażę...
-Jeju, dobra pojadę, ale masz mi pomóc w co mam się ubrać. - Magda szybko zabrała się do szukania fajnych ciuchów. Po znalezieniu ciuchów, Magda wpadła na pomysł, żeby obejrzeć film. Miałyśmy jeszcze trzy godziny. Mi się nie chciało oglądać, więc przysnęłam. Obudzono mnie skacząc po mnie.
-Wstawaj bo się spóźnimy! - Krzyczała Magda na cały dom.
-Dobra, dobra już wstaję. - Wzięłam ciuchy i poszłam się ogarnąć do łazienki. Ubrałam się, włosy zostawiłam rozpuszczone, nałożyłam lekki make-up i zeszłam na dół.
-No, teraz wyglądasz ślicznie. Dobry mam gust co?
-Tak dobry, idziemy? - Spytałam, bo miałyśmy jeszcze pół godziny. Madzia wzięła swoją torebkę i poszłyśmy do jej samochodu. Kiedy byłyśmy już na miejscu, zauważyliśmy Kasię, Julię i Patrycję. Przywitaliśmy się z nimi i weszliśmy do budynku. Widzieliśmy sporo grup, więc stanęłyśmy sobie z boku i czekaliśmy.
*Harry*
-Louis no szybciej, po drodze zjesz sobie swoje marchewki, nie mamy czasu. - Krzyczałem na Louisa, bo jak najprędzej chciałem być na miejscu.
-Dobra, dobra już idę, wiem, że śpieszysz się, żeby zobaczyć swoją piękność. Też chciałbym ją zobaczyć, tylko mam nadzieje, że teraz nie będzie stała za kurtyną. - Powiedział Louis przygryzając marchewkę. Kiedy jechaliśmy Niall i Zayn mi dokuczali, ale miałem to gdzieś. Znowu musieliśmy wejść tyłem, żeby nikt nas nie zobaczył. Poszliśmy do dyrektora. Wybraliśmy dwie grupy. Dyrektor powiedział, że mamy iść do pokoju, gdzie będziemy rozmawiać z grupami. Nie mogłem się doczekać, kiedy ją zobaczę. Jedną grupę wybrali Louis, Liam i Zayn. My z Niallem wybraliśmy ostatnią grupę, tą która mi się najbardziej podobała. Chciałbym jeszcze raz usłyszeć tą piosenkę. W końcu przyszła kolej na ostatnią grupę, weszły tylko 4 dziewczyny, zdziwiłem się i spojrzałem na Nialla. W pewnym momencie wbiegł ktoś do pokoju, to była ona. Bardzo się ucieszyłem, była prześliczna.
-Przepraszam za spóźnienie, już jestem. - Patrzyłem na nią, ale ona ani razu się nie spojrzała. Podeszła do jednej dziewczyn i złapała ją za rękę. Patrzyła się w bok, byle nie na mnie. Zayn był w nią wpatrzony jak obrazek. Byłem zazdrosny. Niall tylko na mnie patrzył i się uśmiechał.
-No i ? - Powiedziała jakaś dziewczyna.
-Przechodzicie dalej. - Powiedział Liam i się uśmiechnął.
*Jessica*
-Przechodzicie dalej. - Kiedy to usłyszałam zamurowało mnie razem z Magdą. Stałyśmy z otwartymi buziami i patrzyłyśmy się na siebie. W końcu Magda zaczęła skakać i się cieszyć. Też się cieszyłam. Przechodzimy dalej, czyli jeszcze raz będę musiała śpiewać, przed kimś. Najgorsze co mogło mnie spotkać. Wszyscy mówią, że pięknie śpiewam, ale ja się boję. Zapomnę tekstu, przekręcę coś i wszyscy będą się śmiać. Każdy musiał podpisać się na dokumentach. Zupełnie zapomniałam o Harrym, nawet na niego nie patrzyłam, bo byłam podekscytowana tym, czy przechodzimy czy nie. Spojrzałam się na niego, patrzył na mnie i się uśmiechał. Odwzajemniłam uśmiech. Po podpisaniu dokumentów, Patrycja spytała się czy może z nimi zdjęcie, ja wcale nie chciałam, ale Magda mnie pociągnęła za sobą. Stanęłam obok Harrego, on się uśmiechnął i oparł głowę o moje ramię. Poczułam się dziwnie, ale miło. Dyrektor nam zrobił zdjęcie, podziękowałyśmy i wyszłyśmy. Kiedy wsiadałyśmy do samochodu wybiegł Harry.
-Jesicca! Poczekaj - Odwróciłam się, zdziwiłam się, że wybiegł. Przecież zaraz żuci się na niego dużo fanek. Stałam i czekałam na "AAAAA. HARRY STYLES, TO ON, O BOŻE..."
-Może gdzieś wyskoczymy? - Spytał Harry gdy podbiegł do mnie, rozglądał się i się przestraszył. Zobaczył sporo dziewczyn, złapał mnie za rękę i pobiegł w przeciwną stronę. Słyszałam krzyki. Biegnąc, myślałam jak ja wrócę do domu, mogłam szybko wsiadać do samochodu, ale powiedziałam Magdzie, że spróbuje. Harry wbiegł w jakąś alejkę gdzie nikogo nie było. Zaczęliśmy się śmiać.
-Nie dziwie się czemu jesteś taki chudy... - Powiedziałam, dysząc.
-Przeważnie nikt mnie nie rozpoznaję jak założę okulary i kaptur, chodź przejdziemy się do parku. - Zajrzałam do swojej torebki, zobaczyłam okulary i założyłam prędko Harremu na nos. Uśmiechnął się.
-Nie mam zamiaru znów biec. - Powiedziałam i w tej chwili zadzwonił mój telefon, spojrzałam na wyświetlacz, to była Magda.
-Przepraszam, muszę odebrać. Halo?
-Nie wiem gdzie ty znikłaś, ja jadę do domu. Jeśli będziesz chciała, zadzwoń, przyjadę po Ciebie.
-Dobra, dobra.
-Okej, ja kończę, do zobaczenia.
-No cześć. - Powiedziałam i się rozłączyłam. Dochodziliśmy do parku.
-Przepraszam, dzwoniła przyjaciółka, martwi się, gdzie tak nagle zniknęłam, i mam zadzwonić to ona po mnie przyjedzie jak by co.
-Troszczy się o Ciebie, ale w moich rękach jesteś bezpieczna - Powiedział Harry i objął mnie ramieniem. Uśmiechnęłam się, doszliśmy do pierwszej ławki i usiedliśmy, Harry nadal mnie obejmował.
-Wiesz, bardzo ślicznie śpiewasz - Powiedział Harry, bałam się, że zacznie ten temat.
-Nie lubię o tym rozmawiać, śpiewam tylko, żeby Magda była szczęśliwa. Gdyby nie Magda nie zaśpiewałabym i...
-I byśmy się nie poznali... - Dokończył Harry patrząc mi w oczy. Poczułam ciarki na plecach, szybko zmieniłam temat.
-Masz bardzo ładne oczy -Powiedziałam i Harry i się uśmiechnął.
-Dziękuje, ale Twoje są jeszcze piękniejsze. - W tym momencie zrobiło mi się zimno i zaczęłam się cała trząść, zauważył to Harry i zdjął z siebie bluzę i mnie ją nakrył. Jest taki kochany. Siedzieliśmy jeszcze w parku z dwie godziny a potem zrobiło się ciemno i chciałam już wracać do domu. Odprowadził mnie pod sam dom, oddałam mu bluzę i się z nim pożegnałam, poszłam od razu wziąć kąpiel, zadzwoniłam do Madzi i wszystko jej opowiedziałam. Postanowiłam być pewniejsza siebie. Naprawdę mi się podoba, usłyszałam pukanie do drzwi. Zbiegłam na dół i zobaczyłam w nich... Harrego.

_____________________________________________________________________

Trochę krótkie, ale nie miałam żadnego pomysłu. TOTALNIE. xD  Pisać dalej?? :D

Rozdział 1

*Harry*
   Obudziły mnie promienie słońca, które przedostawały się przez okno, naprzeciwko łóżka. Wybrałem ciuchy z szafy, poszedłem do łazienki. Zaliczyłem prysznic, ubrałem się i poszłem na dół. Było wcześnie, więc każdy spał. Dziś była moja kolej na robienie śniadania. Przeważnie zawsze tak było, gdyż reszta zawsze zamawiała pizzę. Zacząłem robić naleśniki, przy okazji zastanawiałem się nad swoim własnym życiem, że jest nudne. Na okrągło wywiady, koncerty, wyjazdy. Nie mam czasu na rozrywkę. Chciałbym kogoś poznać, jednak też się tego boję. Nie chcę wielkiej fanki One Direction, która marzy o każdym z nas.
   Z myśli wyrwał mnie Niall, który zbiegł na dół, bo wyczuł zapach jedzenia.
-Ohoo, czuje moje ulubione naleśniczki.
Krzyknął Niall ze schodów, który podbiegł od razu do lodówki, wyjął bitą śmietanę i usiadł do stołu. Podałem mu porcję naleśników, i poszedłem obudzić resztę chłopaków. Obudziłem wszystkich i powiedziałem, że śniadanie stoi na stole.
-Pamiętacie o wizycie w tym nowym programie?
Powiedział Niall z pełną buzią naleśników, kiedy wszyscy już siedzieli przy stole.
-Tak pamiętamy. I nie mów z pełną buzią.
Skarcił go Liam, który kończył jeść.
-Może będą tam ładne dziewczyny.
Uśmiechnął się Niall do chłopaków, a my się na niego spojrzeliśmy i zaczęliśmy się głośno śmiać. Niall patrzył na nas krzywym wzrokiem.
-Tak będą, ale ty znów będziesz leżał z nimi na podłodze, a one będą Ciebie prosiły o autograf i o zdjęcie.
Powiedział Zayn, który wstał i zaczął udawać szalone fanki, rzucając się na Nialla. Wszyscy zaczęliśmy się znów śmiać, o wiele głośniej. Czwórka przyjaciół poszła do swoich pokoi, a ja zostałem, żeby sprzątnąć bałagan jaki zostawili w kuchni. Dzień zleciał szybko, o osiemnastej mieliśmy być w programie, gdzie mieliśmy wybrać piękne głosy.
   Kiedy byliśmy już na miejscu, poszliśmy do gabinetu, gdzie rozmawialiśmy z dyrektorem, potem zaprowadził na na sale, gdzie na środku stało sześć krzeseł, dla nas i dla dyrektora. Na moje nieszczęście Niall usiadł obok mnie, a znając go, będzie mówił która mu się podoba, a która nie jest w jego typie. Miałem nadzieje, że wytrzymam ten wieczór. Jedna grupa, po drugiej. Nie zaprzeczę, ładnie śpiewali. Kiedy została ostatnia grupa, była paro minutowa przerwa. Poszedłem się napić. Podbiegł do mnie Niall.
-I co, która Tobie się podoba?
-Żadna. Wróć na miejsce  - Odpowiedziałem mu, wyrzucając kubek do śmieci i wracając na swoje miejsce.
-No weź, nie oszukuj. Zawsze Ci się jakaś podoba  - Powiedział Niall, wracając razem ze mną na swoje krzesełko. Przyznaję, że kiedyś mi się podobały dziewczyny które występowały, ale teraz, nie podoba mi się żadna. Nawet nie chce myśleć o żadnej dziewczynie. Przeważnie same fanki. Oczywiście nie dam rady wytłumaczyć mu o tym. Nagle zawołano dyrektora, nie wiedzieliśmy o co chodzi, więc siedzieliśmy. Niall jak zwykle się wygłupiał. W końcu dyrektor wrócił, a po chwili wyszły cztery dziewczyny na scenę, i uśmiechnęły się do nas. Dyrektor nam wytłumaczył o co chodzi. Brakowało im dziewczyny do zespołu, bo nie dotarła na miejsce. Dziewczyny mówiły dyrektorowi, że się bardzo wstydziła wystąpić, i ze strachu nie przyszła. Zaczęli śpiewać "What Makes You Beautiful". Świetnie śpiewają. Nagle nikt nie wiedział co robić. Była moja zwrotka, i nagle usłyszeliśmy z głośników:
" Baby You light up my world
like nobody else
the way that you flip your hair
gets me overwhelmed
but when you smile at the ground
it ain't hard to tell "
To był głos nie do opisania. Mogłem go słuchać na okrągło. Nie wiedzieliśmy o co chodzi, ale dziewczyny na scenie bardzo się ucieszyły jak się odwróciły. Kiedy skończyli piosenkę zaczęliśmy bić brawa.
-No czemu tam nie pójdziesz i nie zobaczysz kto to? Widać jak Ci się spodobało  - Szepnął mi Niall na ucho. Czemu nie? Wstałem i poszedłem za kurtynę. Cztery dziewczyny jeszcze stały na scenie i czekały co mają zrobić. One mnie nie interesowały. Chciałem zobaczyć kto tak pięknie śpiewa. Stanąłem jak wyryty... Zobaczyłem niską, kruchą dziewczynę, o pięknych, długich czarnych włosach. Ubrana była w zieloną bluzę, i czarne spodnie, jednym słowem była prześliczna. Stała do mnie tyłem, rozmawiała przez telefon. Zamówiła taksówkę, schowała telefon do bluzy i się odwróciła.
-Ooh... ty jesteś Harry Styles. Miło mi Ciebie poznać, ale ja już muszę iść. Cześć.
-Poczekaj! Proszę! - Złapałem ją za rękę. Domyśliłem się, że się wstydzi, ale nie mogłem odpuścić, ona mnie bardzo ciekawi.
-Ale ja się śpieszę, naprawdę.
-Chociaż... Chociaż daj mi swój numer telefonu  -  Wstydziłem się o to zapytać, ale jeśli to ostatnia szansa? Niall zawsze mi powtarzał, żebym korzystał z życia. Dziewczyna pierwszy raz mi spojrzała w oczy, puściłem jej rękę. Kiwnęła głową, wzięła mój telefon do ręki i wpisała swój numer, oddała i poszła.

*Jessica*
   Zaśpiewałam. Teraz tylko muszę przeprosić dziewczyny, za to, że nie przyszłam i wracam do domu. Najpierw muszę zadzwonić po taksówkę. Miała być za 15 minut. Na scenie, słyszałam brawa i krzyki dziewczyn. Miałam już do nich iść, ale gdy się odwróciłam, zobaczyłam Harrego z One Direction, który przyglądał mi się.
-Ooh, ty jesteś Harry Styles. Miło mi Ciebie poznać, ale ja już muszę iść. Cześć. - Miałam już odwrócić i uciec stąd jak najszybciej. Od małego byłam wstydliwą dziewczynką, ale on złapał mnie za rękę. Przestraszyłam się trochę.
-Poczekaj! Proszę!
-Ale ja się śpieszę, naprawdę. - Chciałam już się wyrwać i pobiec, ale powstrzymałam się.
-Chociaż... Chociaż daj mi swój numer telefonu. - Wtedy nie wiedziałam co zrobić. Stałam bez ruchu patrząc mu w oczy. Wtedy puścił moją rękę. Miał takie piękne zielone oczy. Czemu nie? Wzięłam jego telefon do ręki, wpisałam swój numer i poszłam. Tak po prostu poszłam, bez żadnego pożegnania, bez żadnego cześć. Zawsze się denerwowałam przy chłopcach, ale kiedy spojrzałam mu w oczy, wszystko znikło. W tamtej chwili liczył się tylko on. Kiedy dotarłam do domu, myślałam, że źle zrobiłam dając mu numer. Pewnie chce sobie zażartować, z kolejnej młodej dziewczyny. Nie ważne, chcę spać.

*Harry*
   Wróciłem do chłopaków, ale był tylko Niall.
-Poszli do gabinetu dyrektora. I jak tam? Trochę długo Cię nie było - Spytał Niall ruszając śmiesznie brwiami.
-Wiesz... Bardzo dobrze, dziękuje Ci za wszystko.
-Nie ma sprawy. - Podszedłem do Nialla i go przytuliłem za to, że jest przy mnie cały czas tak jak inni. Doszliśmy do reszty, wtedy dyrektor dawał Louisowi różne papiery i powiedział, że do jutra mamy wybrać dwie najlepsze grupy i jutro o 15 mamy się do niego zgłosić. Zgodziliśmy się i wyszliśmy. Kiedy siedzieliśmy w samochodzie czekałem tylko na prośbę Nialla.
-To może... Wpadniemy coś przekąsić, zgłodniałem tam. - Powiedział Niall głaskając się po brzuchu.
-Szczerze, to ja też zgłodniałem. - Krzyknął Liam z tylnego siedzenia do Louisa, który prowadził. Pojechaliśmy do ulubionej knajpy Nialla. Zamówiliśmy jedzenie na wynos i wróciliśmy do domu. Jedzenie zjedliśmy przy telewizji, wszyscy siedzieli i oglądali, ale ja byłem bardzo zmęczony i chciałem się już położyć spać. Nadal myślałem o tej dziewczynie, jej usta były piękne, pełne czerwieni. Położyłem się spać z myślą, że jutro się z nią spotkam i ją bliżej poznam. Bardzo chciałbym tego...

______________________________________________________________________

I jak wam się podoba? :) Proszę o komentarze xD 


LUBIĘ TO!