poniedziałek, 26 listopada 2012

pozdraawiam. :)))

Przepraszam, że nie dodaje żadnego rozdziału, ale nie mam wcale czasu! Ale obiecuje, że w ten weekend, jak odwiedzicie tego bloga, będzie rozdział!!! Z piątku na sobotę, lub z soboty na niedziele! :)))))
xoxo
taki tam seksowny Louis <3

sobota, 10 listopada 2012

Rozdział 5

*Jessica*
Podeszłam do nich i zobaczyłam jak Harry przytula się z jakąś dziewczyną. Zrobiło mi się trochę smutno. Stanęłam obok, bo nikt mnie nie zauważał... Z rozmów wywnioskowałam, że ta dziewczyna ma na imię Charlie. Usiadłam sobie na huśtawce. Nikt nie zwracał na mnie uwagi. Miałam ochotę na lody, i tak nie zauważą, że pójdę. Poszłam kupić lody i ruszyłam w stronę domu, bo nie chciało mi się wracać. Mogłam teraz w spokoju pomyśleć o wszystkim. Pierwsze co mi przyszło do głowy, to Harry. Znam go tak krótko, a tak mi się podoba... Bardzo chce dać nam szansę, ale co będzie potem? On będzie wyjeżdżał, wywiady, wszystko! Ja jestem zwykłą dziewczyną. Jestem ciekawa co to była za dziewczyna. Muszę być pewna, co do Harrego. Droga do domu, zajęła mi pół godziny. Wchodząc do salonu zobaczyłam tatę, oglądającego telewizje.
-Cześć tato. - Powiedziałam i usiadłam obok niego.
-Hej córciu. Dawno się nie widzieliśmy.. - Powiedział cicho i objął mnie ramieniem.
-Trochę..
-Przepraszam, ale mam strasznie dużo pracy. Przez jakiś czas tak będzie, ale wynagrodzę Ci to. Obiecuje. - Pocałował mnie delikatnie w czoło, a ja pod nosem delikatnie się uśmiechnęłam.
-Trzymam Cię za słowo. - Powiedziałam i wstałam z kanapy, kierując się na górę. Było gdzieś po dziewiętnastej. Poszłam wziąć kąpiel.
-Jessi! Masz gości! - Krzyknął po chwili tata. Zdziwiłam się kto to może być. Szybko wyskoczyłam z wanny, wytarłam ciało, założyłam ulubione dresy i czerwoną bluzkę. Z włosów skapywały kroplę, ale nie chciało mi się ich wycierać. Zbiegłam na dół po schodach i usłyszałam znajome głosy. Zobaczyłam Louisa, który rozmawia zawzięcie o czymś z tatą i Zayna który wpatruje się w telewizor.
-Heej! A co wy tu robicie? - Spytałam, opierając się o ścianę. Zayn razem z Louisem wstali i do mnie podeszli.
-Myślisz, że nie widzieliśmy jak uciekłaś? - Szepnął Louis, stając na przeciwko mnie. Przewróciłam oczami i ruszyłam na górę, do swojego pokoju. Za mną dreptali Louis i Zayn. Weszłam do pokoju i usiadłam na łóżku.
-Nudziłam się. - Powiedziałam i uśmiechnęłam się do chłopaków, którzy usiedli po obu moich stronach. To co powiedziałam, to nie była prawda. Po prostu nie chciałam patrzeć jak Harry patrzy na tą dziewczynę maślanymi oczami. Odsuwałam od siebie tą myśl jak najdalej.
-Czemu przyszliście? - Spytałam po chwili, patrząc to na Louisa to na Zayna.
-Bo nie chcieliśmy, żebyś była sama w ten cudowny wieczór. - Powiedział Zayn, dźgając mnie w żebra. Uśmiechnęłam się.
-Przynajmniej wy... - Oparłam się o ramię Louisa.
-A reszta? - Spytałam po chwili.
-Zostali z Charlie.. - Powiedział po cichu Zayn..
-Mnie jakoś ta laska nie kręci - Powiedział szybko Louis
-Przynajmniej was. Nie musieliście przychodzić..
-Ale chcieliśmy! - Krzyknęli obydwoje.
-Dzięki, uwielbiam was. - Powiedziałam i się do nich przytuliłam.
-Mam ochotę obejrzeć jakiś film, co wy na to? - Spytał Louis.
-Okej, ja się zgadzam. Tam w szafce są filmy. - Pokazałam palcem na szafkę, a Louis do niej podszedł i ją otworzył, wysypało się parę filmów.
-Po co Ci tyle filmów!? - Powiedział Louis.
-Kiedyś sporo się nudziłam... - Powiedziałam i położyłam się na łóżku, obok Zayna. Louis włączył pierwszą lepszą komedie. Oglądaliśmy, ale w połowie filmu nie wytrzymałam.
-Kto to wogóle jest? - Chłopaki spojrzeli na mnie pytająco.
-No ta cała Charlie. - Odpowiedziałam im, a oni zaczęli przewracać oczami i wydobywali z siebie dziwne dźwięki. Śmiesznie wyglądali, Zayn nagle spadł z łóżka. Zaczęliśmy się głośno śmiać. Zayn złapał się za głowę.
-Oooo, nic Ci nie jest? - Przytuliłam go i pocałowałam w bolące miejsce.
-Chyba muszę częściej spadać. - Powiedział, a ja się zaśmiałam. Wziął mnie na ręce i zaczął robić jakieś wygibasy. Ze śmiechu bolał mnie brzuch, w końcu Zayn stracił równowagę i się przewróciliśmy. Miałam miękkie lądowanie. Spojrzałam w jego oczy, były takie słodkie. Nagle poczułam, że dostałam czymś miękkim w głowę i schyliłam się. Na nieszczęście, trafiłam swoimi wargami na Zayna usta. Otworzyłam oczy i oderwałam się od niego. Lou śmiał się jak głupi z tej sytuacji, a Zayn patrząc na mnie ruszał śmiesznie brwiami.Wzięłam poduszę i cisnęłam mu na twarz. Zaczął mnie łaskotać, a ja ze śmiechu upadłam na ziemie. Rzucił się na mnie.
-Kanapka!! - Krzyknął Louis i skoczył na nas. Przez chwilę próbowałam wyjść spod ciał, ale nie dałam rady. Usłyszeliśmy otwieranie drzwi i zamarliśmy. Zobaczyliśmy Nialla, który jadł jakąś ogromną kanapkę, Magdę i Liama. Zaczęliśmy się śmiać, a oni patrzyli na nas jak na debili. Usiedliśmy po turecku, starając opanować śmiech. Trójka weszła do pokoju i rozsiadła się po kątach, nie zamykając za sobą drzwi..
-A wam coo? - Spytałam, zamykając drzwi. Usiadłam obok Zayna, opierając się na jego ramieniu.
-Wkurzył nas Harry! Aż ze zdenerwowania musiałem coś zjeść... - Powiedział Niall z pełną buzią.
-Czym? - Spytaliśmy wszyscy w trójkę i wpadliśmy śmiech.
-Z wami to taka rozmowa. - Kontynuował Niall. Z tą kanapką naprawdę wyglądał zabawnie.
-Oj nie obrażaj się. - Powiedziałam i podeszłam do niego. Przytuliłam go i zaczęłam zmazywać mu z nosa sos.
-To co się stało? - Spytał po chwili Louis.
-Poszedł z Charlie na "SPACER" - Powiedziała Madzia, przewracając oczami. Wszyscy na mnie spojrzeli.
-Coo?! Mam coś na twarzy? - Nie wiedziałam o co chodzi.
-Emm... Nie jesteś zła nie niego? - Powiedział Zayn, podchodząc do mnie.
-Zazdrosna? - Szepnął mi na ucho, aby nikt nie usłyszał.
-Nieee... - Bo niby nie miałam być o co zła, chyba...


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Rozdział 5 - BRAK KOMENTARZY... no tak. :< mówi się trudno i żyję się dalej. POZDRAWIAM xx.