Obudziły mnie promienie słońca, które przedostawały się przez okno, naprzeciwko łóżka. Wybrałem ciuchy z szafy, poszedłem do łazienki. Zaliczyłem prysznic, ubrałem się i poszłem na dół. Było wcześnie, więc każdy spał. Dziś była moja kolej na robienie śniadania. Przeważnie zawsze tak było, gdyż reszta zawsze zamawiała pizzę. Zacząłem robić naleśniki, przy okazji zastanawiałem się nad swoim własnym życiem, że jest nudne. Na okrągło wywiady, koncerty, wyjazdy. Nie mam czasu na rozrywkę. Chciałbym kogoś poznać, jednak też się tego boję. Nie chcę wielkiej fanki One Direction, która marzy o każdym z nas.
Z myśli wyrwał mnie Niall, który zbiegł na dół, bo wyczuł zapach jedzenia.
-Ohoo, czuje moje ulubione naleśniczki.
Krzyknął Niall ze schodów, który podbiegł od razu do lodówki, wyjął bitą śmietanę i usiadł do stołu. Podałem mu porcję naleśników, i poszedłem obudzić resztę chłopaków. Obudziłem wszystkich i powiedziałem, że śniadanie stoi na stole.
-Pamiętacie o wizycie w tym nowym programie?
Powiedział Niall z pełną buzią naleśników, kiedy wszyscy już siedzieli przy stole.
-Tak pamiętamy. I nie mów z pełną buzią.
Skarcił go Liam, który kończył jeść.
-Może będą tam ładne dziewczyny.
Uśmiechnął się Niall do chłopaków, a my się na niego spojrzeliśmy i zaczęliśmy się głośno śmiać. Niall patrzył na nas krzywym wzrokiem.
-Tak będą, ale ty znów będziesz leżał z nimi na podłodze, a one będą Ciebie prosiły o autograf i o zdjęcie.
Powiedział Zayn, który wstał i zaczął udawać szalone fanki, rzucając się na Nialla. Wszyscy zaczęliśmy się znów śmiać, o wiele głośniej. Czwórka przyjaciół poszła do swoich pokoi, a ja zostałem, żeby sprzątnąć bałagan jaki zostawili w kuchni. Dzień zleciał szybko, o osiemnastej mieliśmy być w programie, gdzie mieliśmy wybrać piękne głosy.
Kiedy byliśmy już na miejscu, poszliśmy do gabinetu, gdzie rozmawialiśmy z dyrektorem, potem zaprowadził na na sale, gdzie na środku stało sześć krzeseł, dla nas i dla dyrektora. Na moje nieszczęście Niall usiadł obok mnie, a znając go, będzie mówił która mu się podoba, a która nie jest w jego typie. Miałem nadzieje, że wytrzymam ten wieczór. Jedna grupa, po drugiej. Nie zaprzeczę, ładnie śpiewali. Kiedy została ostatnia grupa, była paro minutowa przerwa. Poszedłem się napić. Podbiegł do mnie Niall.
-I co, która Tobie się podoba?
-Żadna. Wróć na miejsce - Odpowiedziałem mu, wyrzucając kubek do śmieci i wracając na swoje miejsce.
-No weź, nie oszukuj. Zawsze Ci się jakaś podoba - Powiedział Niall, wracając razem ze mną na swoje krzesełko. Przyznaję, że kiedyś mi się podobały dziewczyny które występowały, ale teraz, nie podoba mi się żadna. Nawet nie chce myśleć o żadnej dziewczynie. Przeważnie same fanki. Oczywiście nie dam rady wytłumaczyć mu o tym. Nagle zawołano dyrektora, nie wiedzieliśmy o co chodzi, więc siedzieliśmy. Niall jak zwykle się wygłupiał. W końcu dyrektor wrócił, a po chwili wyszły cztery dziewczyny na scenę, i uśmiechnęły się do nas. Dyrektor nam wytłumaczył o co chodzi. Brakowało im dziewczyny do zespołu, bo nie dotarła na miejsce. Dziewczyny mówiły dyrektorowi, że się bardzo wstydziła wystąpić, i ze strachu nie przyszła. Zaczęli śpiewać "What Makes You Beautiful". Świetnie śpiewają. Nagle nikt nie wiedział co robić. Była moja zwrotka, i nagle usłyszeliśmy z głośników:
" Baby You light up my world
like nobody else
the way that you flip your hair
gets me overwhelmed
but when you smile at the ground
it ain't hard to tell "
To był głos nie do opisania. Mogłem go słuchać na okrągło. Nie wiedzieliśmy o co chodzi, ale dziewczyny na scenie bardzo się ucieszyły jak się odwróciły. Kiedy skończyli piosenkę zaczęliśmy bić brawa.like nobody else
the way that you flip your hair
gets me overwhelmed
but when you smile at the ground
it ain't hard to tell "
-No czemu tam nie pójdziesz i nie zobaczysz kto to? Widać jak Ci się spodobało - Szepnął mi Niall na ucho. Czemu nie? Wstałem i poszedłem za kurtynę. Cztery dziewczyny jeszcze stały na scenie i czekały co mają zrobić. One mnie nie interesowały. Chciałem zobaczyć kto tak pięknie śpiewa. Stanąłem jak wyryty... Zobaczyłem niską, kruchą dziewczynę, o pięknych, długich czarnych włosach. Ubrana była w zieloną bluzę, i czarne spodnie, jednym słowem była prześliczna. Stała do mnie tyłem, rozmawiała przez telefon. Zamówiła taksówkę, schowała telefon do bluzy i się odwróciła.
-Ooh... ty jesteś Harry Styles. Miło mi Ciebie poznać, ale ja już muszę iść. Cześć.
-Poczekaj! Proszę! - Złapałem ją za rękę. Domyśliłem się, że się wstydzi, ale nie mogłem odpuścić, ona mnie bardzo ciekawi.
-Ale ja się śpieszę, naprawdę.
-Chociaż... Chociaż daj mi swój numer telefonu - Wstydziłem się o to zapytać, ale jeśli to ostatnia szansa? Niall zawsze mi powtarzał, żebym korzystał z życia. Dziewczyna pierwszy raz mi spojrzała w oczy, puściłem jej rękę. Kiwnęła głową, wzięła mój telefon do ręki i wpisała swój numer, oddała i poszła.
*Jessica*
Zaśpiewałam. Teraz tylko muszę przeprosić dziewczyny, za to, że nie przyszłam i wracam do domu. Najpierw muszę zadzwonić po taksówkę. Miała być za 15 minut. Na scenie, słyszałam brawa i krzyki dziewczyn. Miałam już do nich iść, ale gdy się odwróciłam, zobaczyłam Harrego z One Direction, który przyglądał mi się.
-Ooh, ty jesteś Harry Styles. Miło mi Ciebie poznać, ale ja już muszę iść. Cześć. - Miałam już odwrócić i uciec stąd jak najszybciej. Od małego byłam wstydliwą dziewczynką, ale on złapał mnie za rękę. Przestraszyłam się trochę.
-Poczekaj! Proszę!
-Ale ja się śpieszę, naprawdę. - Chciałam już się wyrwać i pobiec, ale powstrzymałam się.
-Chociaż... Chociaż daj mi swój numer telefonu. - Wtedy nie wiedziałam co zrobić. Stałam bez ruchu patrząc mu w oczy. Wtedy puścił moją rękę. Miał takie piękne zielone oczy. Czemu nie? Wzięłam jego telefon do ręki, wpisałam swój numer i poszłam. Tak po prostu poszłam, bez żadnego pożegnania, bez żadnego cześć. Zawsze się denerwowałam przy chłopcach, ale kiedy spojrzałam mu w oczy, wszystko znikło. W tamtej chwili liczył się tylko on. Kiedy dotarłam do domu, myślałam, że źle zrobiłam dając mu numer. Pewnie chce sobie zażartować, z kolejnej młodej dziewczyny. Nie ważne, chcę spać.
*Harry*
Wróciłem do chłopaków, ale był tylko Niall.
-Poszli do gabinetu dyrektora. I jak tam? Trochę długo Cię nie było - Spytał Niall ruszając śmiesznie brwiami.
-Wiesz... Bardzo dobrze, dziękuje Ci za wszystko.
-Nie ma sprawy. - Podszedłem do Nialla i go przytuliłem za to, że jest przy mnie cały czas tak jak inni. Doszliśmy do reszty, wtedy dyrektor dawał Louisowi różne papiery i powiedział, że do jutra mamy wybrać dwie najlepsze grupy i jutro o 15 mamy się do niego zgłosić. Zgodziliśmy się i wyszliśmy. Kiedy siedzieliśmy w samochodzie czekałem tylko na prośbę Nialla.
-To może... Wpadniemy coś przekąsić, zgłodniałem tam. - Powiedział Niall głaskając się po brzuchu.
-Szczerze, to ja też zgłodniałem. - Krzyknął Liam z tylnego siedzenia do Louisa, który prowadził. Pojechaliśmy do ulubionej knajpy Nialla. Zamówiliśmy jedzenie na wynos i wróciliśmy do domu. Jedzenie zjedliśmy przy telewizji, wszyscy siedzieli i oglądali, ale ja byłem bardzo zmęczony i chciałem się już położyć spać. Nadal myślałem o tej dziewczynie, jej usta były piękne, pełne czerwieni. Położyłem się spać z myślą, że jutro się z nią spotkam i ją bliżej poznam. Bardzo chciałbym tego...
______________________________________________________________________
I jak wam się podoba? :) Proszę o komentarze xD
LUBIĘ TO!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz